|

Alpejska przygoda w Szwajcarii – Maj 2028

Screenshot
previous arrow
next arrow

Rzadko można tyle zobaczyć i przeżyć podczas jednego wyjazdu i to bez żadnego pośpiechu!. Zapierające dech widoki ośnieżonych Alp. Niesamowite piekno przyrody. Bajkowe krajobrazy wiosek i miast. W naszej podróży znajdujemy się wysoko w górach, a czasami zjeżdżamy w głąb dolin. Na przemian przejeżdżamy przez mosty i tunele i mijamy wielkie Jezioro Czterech Kantonów, a także wiele alpejskich wiosek z malowniczymi kościołami o ostrych wieżach i zadbanych dziedzińcach.

Uwaga: Możemy się wstępnie zapisywać na wyjazd, podając nazwisko, numer telefonu i mail. Wstępny zapis do niczego nas nie zobowiązuje i nie daje nam pewności, że mamy zagwarantowane miejsce w grupie wyjazdowej. Jest ważny dla organizatorów, ile osób jest zainteresowanych wyjazdem.

Kontakt: rkoper@hotmail.com  T. 347 876 3738

Po podaniu terminu wyjazdu, ceny wyjazdu i podaniu terminów wpłat powinniśmy potwierdzić  wyjazd wpłatą zaliczki w wyznaczonej wysokości i wyznaczonym terminie. Wpłata zaliczki jest potwierdzeniem wyjazdu. Kolejność wpłacania zaliczek decyduje o naszym miejscu w grupie wyjazdowe.

Przewidywana cena około $3500-4000

1-2 Dzień: Przelot na trasie  – Zurich. Podróż pociągiem do Montreux nad Jeziorem Genewskim

Po wylądowaniu w Zurichu na lotnisku Kloten, które ma własną stację kolejową, pojedziemy nowoczesnym pociągiem na południe, w kierunku Montreux. Bagaż zostanie nadany bezpośrednio do hotelu i podobnie jak w dalszej części naszej podróży, nie musimy się o nic martwić.Na północ od Alp leży szwajcarska wyżyna, gdzie lasy bukowe i pola pszenicy kołyszą się nad lekko pofałdowaną krainą. Tutaj, w północnej części kraju, mieszka Szwajcarów i tutaj znajdują się największe miasta. Przejeżdżamy przez Berno, stolicę Szwajcarii, która jest stosunkowo niewielkim miastem liczącym jedynie ok. 130 tys. mieszkańców, i jest 4 co do wielkości miastem Szwajcarii po Zurichu, Genewie i Bazylei. Wkrótce przejeżdżamy przez Fryburg, średniowieczne miasteczko z gotycką zabudową i wieloma zabytkami. Już od pierwszego dnia przejazd przez Szwajcarię imponuje cudownymi widokami i świetnie utrzymanymi pociągami. Szwajcaria jest jednym z najbogatszych krajów świata i mamy wrażenie, że to bogactwo dotyczy również cudownie pięknej przyrody. Wkrótce dojeżdżamy do połyskującego w słońcu Jeziora Genewskiego, gdzie zamieszkamy w centralnie położonym, fantastycznym czterogwiazdkowym hotelu. Tutaj zjemy naszą pierwszą szwajcarską kolację.

Dzień 3: Spacer po stylowym Montreux i czas wolny

Dzień rozpoczynamy od obfitego śniadania. Następnie czas na poznanie perły szwajcarskiej Riwiery, jak czasami nazywane jest miasto Montreux w kantonie Vaud. Miasto leży wciśnięte nad zatoką, między wodami lśniącego słońcem jeziora, a wysokimi górami i otoczone jest winnicami stanowiącymi efektowny kontrast wobec ośnieżonych szczytów Alp. Festiwal jazzowy w Montreux jest tak sławny, jak zapierające dech w piersiach krajobrazy wokół. Wielu ze słynnych muzyków występujących w Montreux ma swoje rzeźby w miejskim parku. Przewodnik poprowadzi nas na krótki spacer po mieście o charakterystycznej zabudowie w stylu fin de siècle, a następnie będzie czas wolny na samodzielne odkrywanie miasta. W hotelu otrzymamy kartę „Montreux Riviera Card”, umożliwiającą bezpłatne przejazdy lokalnymi środkami komunikacji oraz zniżki na wstęp do wielu atrakcji turystycznych. Zachęcamy do spaceru wzdłuż brzegu jeziora do pobliskiego zamku Château de Chillon, który od XI wieku dumnie wznosi się na skale i wygląda jakby unosił się nad Jeziorem Genewskim. Jest to fantastyczny zamek, który inspirował twórczość Jean-Jacques’a Rousseau oraz lorda Byrona. Można też zdecydować się na pełen relaks w knajpce z widokiem na jezioro i ze szklaneczką domowego wina w ręce. Rejon winnic na zachód od Montreux nazywa się Lavaux, zaś na południowy wschód leży Chablais, gdzie uprawiano winorośl jeszcze przed pojawieniem się tu Rzymian.

Dzień 4: Przejazd Ekspresem Lodowcowym przez przełęcz Oberalp w kierunku St. Moritz

Po śniadaniu pojedziemy pociągiem regionalnej linii z Montreux do Brig w kantonie Valais, gdzie wsiądziemy do Ekspresu Lodowcowego i rozpoczniemy podróż pociągiem trwającą ponad sześć godzin. Obecnie podróż Ekspresem Lodowcowym reklamowana jest pod hasłem „najwolniejszego ekspresu na świecie”. Nie wiemy, czy tak jest naprawdę, ale z całą pewnością jest to podróż raczej dla miłośników kontemplacji pięknych alpejskich krajobrazów przesuwających się za panoramicznym oknem niż dla kogoś, kto chce jak najszybciej przemieścić się z jednego miejsca w drugie. W najwyższym punkcie, czyli na przełęczy Oberalp na granicy między kantonami Uri i Graubünden, na wysokości 2044 metrów nad poziomem morza zainstalowana jest zębatka i pociąg zaczyna się mozolnie wspinać pod górę, co jest cudownym kontrastem wobec dzisiejszego szalonego tempa życia. W południe na pokładzie pociągu podany zostanie trzydaniowy obiad. Przez panoramiczne okna podziwiamy mijane kościoły, zabytkowe twierdze i głębokie doliny. Niewiele krajów byłoby w stanie w dniu dzisiejszym zainwestować w tak kosztowny projekt, jak Szwajcaria w latach trzydziestych ubiegłego wieku, ale jesteśmy wdzięczni, że mimo wszystko zdecydowano się na budowę tej imponującej linii kolejowej. Wieczorem docieramy do sielskiej wioski alpejskiej o nazwie Celerina w okolicach St. Moritz, położonej na wysokości ponad 1800 metrów nad poziomem morza, gdzie czeka na nas przytulny, świetnie utrzymany czterogwiazdkowy hotel, oferując nam kolację i wygodne łóżka.

Dzień 5: Celerina. Wycieczka z pilotem do St. Moritz lub dzień do własnej dyspozycji

Znajdujemy się już w kantonie Graubünden. W roku 15. po narodzinach Chrystusa Alpy zostały napadnięte przez Cesarstwo Rzymskie. Podbite rejony zyskały nazwę Recja i obecnie wchodzą w skład kantonu Graubünden. Rzymianie wprowadzili tutaj łacinę, która została przejęta przez lokalnych mieszkańców i która powoli ewoluowała w język retoromański. Cechą szczególną Szwajcarii jest współistnienie wielości języków i kultur w obrębie niewielkiego narodu. Większość obywateli posługuje się językiem niemieckim natomiast w zachodniej Szwajcarii dominuje język francuski. Na południu kraju większość mieszkańców mówi po włosku, zaś na wschodzie mieszka jedyna w Europie mniejszość posługująca się językiem retoromańskim. Jedynie około 1% ludności kraju mówi po retoromańsku, mimo to język ten ma status jednego z czterech języków oficjalnych Szwajcarii. Dzisiaj rozkoszujemy się spokojem małej alpejskiej wioski, Celerina. Można też pojechać razem z przewodnikiem na wycieczkę do St. Moritz. W hotelu otrzymamy kartę „Guest Travel Pass”, dającą bezpłatne przejazdy lokalnymi środkami komunikacji. Uznaje się, że St. Moritz jest najstarszym na świecie kurortem narciarskim i wiele osób uważa ten szwajcarski raj narciarzy za środek Europy. Do tradycji już należy, że najbogatsi tego świata zjeżdżają na narty do St. Moritz i jak w wielu innych przypadkach, jako pierwsi tradycję tę przyjęli Brytyjczycy. Kiedy turystyka alpejska stała się popularna w XIX wieku, latem turyści masowo przyjeżdżali do St. Moritz i luksusowe hotele powstawały jeden po drugim. W miejscu tym unosi się zapach luksusu i wielkich pieniędzy, a znawcy tematu twierdzą, że podaje się tu więcej szampana niż piwa. Dlaczego więc nie uraczyć się tutaj tym wspaniałym, musującym napojem?

Dzień 6: Ekspresem Bernina do Tirano. Przejazd do Lugano.

Bernina Express przejeżdża przez lub pod ponad 50 mostami. Dzisiaj czekają nas nowe fantastyczne widoki na trasie przejazdu. Podróżujemy pociągiem Bernina Express na południe, w kierunku Włoch i krajobrazy, jakie możemy podziwiać przez panoramiczne okna pociągu zapierają dech w piersiach podczas przejazdu przez góry i doliny, mostami i tunelami. Zostawiamy za sobą St. Moritz i przejeżdżamy przez dolinę Bernina. Pociąg powoli zjeżdża do przełęczy Bernina, a następnie, po minięciu przełęczy, ponownie wspina się w górę. Kiedy Bernina Express wjeżdża na stację w Ospizio Bernina, jesteśmy aż 2 253 metry nad poziomem morza, czyli w najwyższym punkcie naszej całej podróży. Teraz czeka nas droga w dół, pełna potężnych serpentyn. Po przekroczeniu granicy z Włochami dojedziemy do stacji końcowej, czyli Tirano we włoskiej Lombardii, mniej więcej dwie i pół godziny po wyjeździe z St. Moritz. W uroczym Tirano mamy czas na obiad i mały spacer. Następnie wracamy autobusem należącym do Bernina Express do Lugano, ponieważ na tej trasie nie ma połączenia kolejowego, niemniej ten przejazd dostarczy nam również wielu pięknych doznań. Część trasy wiedzie wzdłuż plaż nad jeziorem Como, zabudowanej luksusowymi willami w neoklasycystycznym stylu. Większość z nich została zbudowana przez członków bogatej arystokracji w XVIII wieku, którzy chętnie wyjeżdżali z Mediolanu, żeby oddawać się wypoczynkowi nad jeziorem Como. Wzdłuż drogi mijamy małe romańskie kościółki obrośnięte bujną zielenią oraz kwiatami kamelii, azalii i gigantycznych rododendronów. Jezioro Como wkrótce zamieniamy na szmaragdowe jezioro Lugano i docieramy do naszego pięknego hotelu położonego przy plaży w Lugano, gdzie zostaniemy na dwie noce.

Dzień 7: Lugano. Spacer po mieście i czas wolny. Pożegnalna kolacja

Lugano położone w najbardziej wysuniętym na południe regionie Szwajcarii, Ticino. Traktowane jest przez wielu jako raj na ziemi, dzięki idealnemu położeniu od południowej strony Alp, co sprawia, że panuje tu klimat śródziemnomorski z rześkim alpejskim powietrzem. Kulturowa mieszanka szwajcarskiego perfekcjonizmu i włoskiego uroku pomaga w stworzeniu przyjaznej i miłej atmosfery. Być może właśnie dlatego zorganizowano tutaj w latach pięćdziesiątych XX wieku pierwszy w historii finał festiwalu Eurowizji. Przed południem przewodnik oprowadzi nas po mieście. W oddali zobaczymy ośnieżone alpejskie wierzchołki gór, a gdzie nie spojrzymy, uderza nas piękno krajobrazu. Na krętych uliczkach zawsze jest pełno ludzi, a w ulicznych kafejkach Piazza della Riforma podawane jest aromatyczne espresso i modna grappa, które wspólnie tworzą fantastyczne połączenie. Butiki przy ekskluzywnej Via Nassa kuszą drogimi zegarkami i markowymi ubraniami, ale również kupić tu można doskonałe sery i wina. Centrum miasta otoczone jest lśniącymi wodami jeziora, którego brzegi porośnięte są palmami, eukaliptusami, magnolią i roślinnością we wszystkich barwach tęczy. Tutaj każdy z uczestników wyjazdu otrzyma bilet Ticino Ticket, który pozwala na bezpłatne przejazdy lokalną komunikacją po całym regionie oraz zapewni zniżki, na przykład, na rejsy po jeziorze. Rozkoszujmy się pobytem, niezależnie od tego co zechcemy tu robić. To cudowny zakątek. Wieczorem zjemy wspólnie ostatnią, pożegnalną kolację w naszym hotelu nad brzegiem jeziora Lugano.

Dzień 8: Przejazd pociągiem Lugano – Zurych. Wylot powrotny do No Nowego Jorku lub Polski

Czas już opuścić rajskie Lugano i zająć miejsce w dalekobieżnym pociągu do Zurichu, który przewiezie nas przez całą Szwajcarię, z południa na północ. Jednak nie jest to wielki kraj, dzięki czemu podróż zajmie nam zaledwie kilka godzin. Historia Szwajcarii jako państwa liczona jest zazwyczaj od 1291 roku, kiedy kantony Uri, Schwyz i Unterwalden sygnowały akt utworzenia związku. Szwajcaria wchodziła w tym czasie w skład niemiecko-rzymskiego cesarstwa, ale uzyskała niepodległość w 1499 roku. Niepodległość została uznana na arenie międzynarodowej w 1648 roku, wraz z podpisaniem pokoju westfalskiego, kończącego wojnę trzydziestoletnią. Szwajcaria zachowała neutralność podczas pierwszej i drugiej wojny światowej i ma długą tradycję wojskowej i politycznej neutralności, ale również pośredniej współpracy międzynarodowej, gdyż Szwajcaria jest siedzibą wielu międzynarodowych organizacji. Na tym etapie być może powinniśmy mieć już dosyć pięknych widoków na Alpy, ale nigdy nie jest zbyt wiele piękna przyrody. Czasami w naszej podróży znajdujemy się wysoko w górach, a czasami zjeżdżamy w głąb dolin. Na przemian przejeżdżamy przez mosty i tunele i mijamy wielkie Jezioro Czterech Kantonów, a także wiele alpejskich wiosek z malowniczymi kościołami o ostrych wieżach i zadbanych dziedzińcach. Wkrótce docieramy do lotniska w Zurichu, skąd udajemy się z powrotem do domu, pełni silnych wrażeń. Nieczęsto można tyle zobaczyć i przeżyć podczas jednego wyjazdu i to bez żadnego pośpiechu!